Niejadek – czy aby naprawdę?

in
je.jpg

Niejadek – czy aby naprawdę?

Często dają się słyszeć słowa stroskanych rodziców, że ich dziecko jest niejadkiem. Tymczasem nie odnotowano jeszcze przypadku, jakoby dobrze rozwijające się, aktywne dziecko umarło z głodu.
Wielu rodziców mówi, że ich dziecko nic nie je, podczas gdy owe nic oznacza w ciągu dnia małe śniadanko, niewielką porcję obiadku i kolacji a w międzyczasie kilka pokarmów, które zapewniają dziecku porządną porcję energii. Ów niejadek nie je po prostu tyle, ile życzyliby sobie tego ich rodzice i całe szczęście rzecz jasna, bowiem w niedługim czasie stałoby się pulchniutkie a wtedy nie byłoby tak aktywne, jak do tej pory.

Z niewiadomych przyczyn do rodziców nie dociera fakt, że ich dzieci nie potrzebują takiej porcji pożywienia, jak dla nich samych. Żołądek dziecka jest zdecydowanie mniejszy, do tego między posiłkami otrzymuje on kilka pokarmów, w postaci jogurtu, chrupków, smakołyków, które dostarczają dziecku cennych lub mniej cennych składników.
Niejednego rodzica zdziwiłaby ilość spożytego przez jego dziecka jedzenia, jeśli zebralibyśmy wszystko w całość i położyli na stole.

Błędy żywieniowe
Żołądek dziecka ma taką wielkość, jak jego ściśnięta piąstka, zatem zobaczmy jak niewiele potrzeba, aby go zapełnić. Tymczasem wielu rodziców i dziadków wpycha na siłę zbyt wiele pokarmu, sądząc, że pulchne dziecko oznacza zdrowe dziecko.
Wiedzieć należy, że 90% komórek tłuszczowych powstaje w ciągu pierwszych trzech lat życia. W kolejnych jedynie powiększają się lub zmniejszają. Z tego też względu otyłe dzieci mają skłonność to tego, by być grubymi osobami w dorosłym życiu, z pewnością będą one miały tendencję do tycia.
Badania dowodzą także, że dzieci otyłe częściej chorują, zatem niech będzie to pocieszeniem dla rodziców i dziadków „niejadka”.